Czego potrzebujesz by zrobić miód pitny? Część 5 – Pierwszy miód pitny jak się przygotować

Dawno nic nie napisałem na temat miodu pitnego, a najwyższy czas zakończyć temat sprzętu jaki jest nam potrzebny do domowej produkcji miodu pitnego. W tym poście chcę podzielić się z wami swoimi sposobami na korzystanie z sprzętu w celu stworzenia miodu pitnego. Po kolei przejdziemy przez wszystkie etapy od przygotowania brzeczki miodowej do butelkowania gotowego miodu pitnego. 

Cały sprzęt dostępny w popularnych sklepach internetowych opisałem w kilku poprzednich postach. Wszystko ma swoje wady i zalety, a ja poniżej dzielę się swoimi własnym doświadczeniami i sposobami na przygotowanie miodu pitnego.

Przygotowanie brzeczki miodowej

Tradycyjnie w Polsce przyjmuje się ze dla trójnika przygotowujemy miód pitny z jednej części miodu i dwóch części wody, dwójniak to jedna część wody na jedną części wody, czwórniak jedna część miodu na trzy części wody. Tyle w ustawie i w teorii, a w praktyce? Jeden litr wody jest równy jednemu kilogramowi wody, niestety z miodem nie jest tak łatwo. Przyjmuje się, że jeden litr miodu to 1.3 kg do nawet 1.5 kg. Możemy zatem proporcje miodu i wody przygotować dwojako: odmierzając porcje na kilogramy będzie nam najwygodniej oraz na litry. Jeden kilogram miodu na 2 kilogramy wody i mamy trójniaka. Jednak, kiedy brzeczkę przygotujemy w stosunku 1 litr miodu na dwa litry wody ekstrakt brzeczki miodowej będzie większy. W takim wypadku wygodnie jest zaopatrzyć się w garnek z podziałka. Wlewamy 3 litry wody i dodajemy miodu tyle by podziałka się nam podniosła o 2 litry i gotowe, mamy brzeczkę na pięciolitrowego trójnika. Analogicznie możemy przygotować czwórniaka, a nawet dwójniaka.

Podczas przygotowania brzeczki miodowej niesyconej objętość garnka nie ma znaczenia, ważny by była nieco większą od nastawu, który planujemy w nim rozmieszać i rozpuścić. Zaś kiedy decydujemy się na sycenie miodu musimy wybrać naczynie zdecydowanie większe, gdyż podczas syceniania miodu musimy brzeczkę zagotować, a ona lubi kipieć. 

 Brzeczkę gotujemy przez około 30 minut, w tym czasie odparowuje nam woda, która potem wystarczy uzupełnić do poziomu, który nas interesuje. Podczas sycenia powstaje sporo piany, zwłaszcza w miodach zanieczyszczonych. Sycenie ma na celu spasteryzowanie wątpliwej jakości miodu oraz oczyszczenie go z zanieczyszczeń. Zanieczyszczenia miodu usuwamy poprzez zbieranie piany powstającej na gotującej się brzeczce. Brak pojawiającej się piany można potraktować jako zakończenie sycenia. Obecnie miody pozyskane przez pszczelarzy są dużo lepszej jakości niż kiedyś, dlatego sycenie nie jest aż tak potrzebne. W przyszłości również zrobię osobny materiał na temat sycenia miodu.

Syconą brzeczkę miodowa należy szybko schłodzić w łaźni wodnej lub chłodnicą, na przykład chłodnicą zanurzeniowa. Od tego momentu musimy silnie dbać o czystość, gdyż w brzeczce miodowej poniżej 40 stopni Celsjusza mogą rozwijać się już mikroorganizmy. Schłodzona brzeczkę przelewamy do sterylnego fermentora z nad powstałych osadów podczas sycenia. 

W przypadku niesyconego miodu od samego początku należy dbać o sterylność. 

Należy pamiętać również by fermentor, z którego korzystacie był umyty i zdezynfekowany. Jeśli jest nowy, używany pierwszy raz wystarczy go dobrze umyć płynem i wypłukać. Jeśli natomiast był już używany wcześniej warto by go było potraktować jakimiś innymi środkami chemicznymi. Dezynfekcji poświęcimy osobny materiał. 

Proces fermentacji miodu oraz dostępne na rynku fermentory

Do fermentacji należy wybrać odpowiednio duży fermentor. Do wyboru mamy 5 litrowe Damy, gąsiory szklane o różnych rozmiarach oraz wiadra fermentacyjna. Mamy również możliwość zakupu fermentora ze stali z płaskim dnem lub jeszcze lepiej stożkowym dniem. 

Jaki fermentory wybrać oraz jak prowadzić w nich fermentacje.

Do gąsiora czy wiadra o pojemności 15 litrów damy maksymalnie 13 litrów brzeczki. Zapas jest potrzebny do pracy drożdży. Niektóre z nich tworzą “pianę” na brzeczce, która w przypadku braku miejsca w fermentorze może nam wyjść z niego przez rurkę fermentacyjna. Taka sytuacja może być droga dla zakażenia naszego miodu pitnego i ostatecznie zniszczenie całej naszej pracy.

Pięciolitrowe fermentory typu Dama

Tak małe pojemniki generują bardzo duże strat w fermentacji. Bo przynajmniej 1 litr zajmują osady, a z mojego doświadczenia wynika, że najbardziej optymalna objętość brzeczki to od 4 do 4,5 litra w przypadku damy. Tak małe fermentory nadają się do świetnie eksperymentów na przykład szukając ulubionych drożdży, przygotowujemy brzeczkę miodowa na pięć fermentorów typu dama. Każdy z fermentorów zaszczepiamy innym szczepem drożdży. Zapewniamy im również takie same warunki, jeśli chodzi o temperaturę. Potem możemy oceniać stopień odfermentowania, straty z fermentacji, smak, zapach i tak dalej. W „damach” możemy również porównywać efekt dodanych przypraw, ziół, soków dodanych na cichą fermentację. 

W takim przypadku warto by burzliwą fermentację prowadzić w większym fermentorze, a na cicha fermentacje zlać je do 5 litrowych dam. Ograniczy to straty z fermentacji. 

Ja osobiście preferuję prowadzenie fermentacji burzliwej w wiadrach 33 litrowych popularnych w piwowarstwie. Przede wszystkim łatwo nam takie wiadro jest umyć po burzliwej fermentacji. Stężenie alkoholu po burzliwej fermentacji w miodzie pitnym zwykle jest powyżej 10% dlatego dla świętego spokoju warto cichą fermentację prowadzić w fermentorze szklanym lub stalowym. 

Przelewanie miodu pitnego na fermentacje cicha. 

Miód pitny przelewamy na fermentacje cicha po zakończeniu fermentacji burzliwej. Jak rozpoznać zakończenie burzliwej fermentacji? Na początek przy szczelnie zamkniętych fermentorach zauważymy brak “bulkania”. Naprawdę oznaką końca fermentacji jest opadają w piana. Najbardziej dokładne wskazanie daje nam użycie urządzeń pomiarowych takich jak refraktometr czy cukromierz

Kiedy objawy typowe dla fermentacji zanikają bierzemy próbkę miodu pitnego i dokonujemy pomiaru. Wykonanie 3 takich samych pomiarów w odstępie 3-5 dni oznacza brak fermentacji. Jest to moment, w którym możemy przystąpić do zlewania miodu pitnego na cichą fermentację. 

Podczas przelewania miodu pitnego na cicha fermentacje ważne jest by nie wzburzyć osadu na dnie fermentora. Do przelewania można użyć wężyka igielitowego. Jego użycie może być frustrujące i możemy łatwo wzburzyć osad drożdżowy na dnie fermentora. Możemy również użyć rurki plastikowej z pompka. Pompkę należy czym prędzej wymontować, gdyż jeden nasz błąd i w pompujemy bąbel powietrza na dno i będziemy musieć czekać aż osad opadnie ponownie. Najlepiej zaciągnąć ustami. Rurka jest o tyle wygodna, gdyż jest wyposażona w reduktor osadów oraz można ją zamontować na sztywno. Do przelania przefermentowanego miodu pitnego najlepiej użyć jednak syfonu takiego jak ten. Nie trzeba zaciągać ustami, a ryzyko wzburzenia osadu też jest niewielkie co zmniejsza straty. Mocowane jest również na sztywno. Problem jest z butlami 5l typu dama, syfon nie mieści się w locie butli

Kiedy miód pitny mamy już zlany do kolejnego fermentora, najlepiej szklanego możemy również zastanowić się nad dodatkami w tym czasie. Dodając soki trzeba spodziewać się ponownego startu fermentacji. Dodając chmiel należy odfiltrować go po dwóch dniach. Zaś wiórki dębowe dodajemy w zależności od uznania. Jeśli nie dodajemy żadnych dodatków na cichą fermentację to możemy śmiało zapomnieć o miodzie pitnym na miesiąc lub dwa. Miód należy wtedy trzymać w chłodnym ciemnym miejscu. Należy pamiętać o uzupełnianiu wody w rurce fermentacyjnej i kontrolować ilość osadów na dnie. Jeśli ilość osadów jest spora, zlewamy ponownie miód z nad osadów. Pamiętamy również by nie wzburzać miodu w czasie przelewania by uniknąć natlenienia miodu. Przelewamy do momentu, kiedy na dnie nie pojawia się osad. Kiedy na dnie nie mamy już „pyłu” warto poczekać nieco dłużej z butelkowaniem, aby w największym stopniu zmniejszyć ilość zanieczyszczeń w miodzie po butelkowaniu. Nie jest wskazany pośpiech.

Butelkowanie

Na butelkowanie decydujemy się w momencie, kiedy na dnie fermentor nie pojawia się osad. Myjemy wtedy butelki. Butelki, które trudno domyć w środku można spróbować potraktować roztworem OXI i potrzymać tak przez noc. Umyte butelki płuczemy ponownie roztworem OXI lub piro siarczanu i suszymy na suszarce wylotem do dołu. 

Miód możemy wlać do butelek grawitacyjnie wężykiem, ale jest to dość niewygodne. Warto zerknąć w stronę naszych kolegów piwowarów domowych i podpatrzeć ich sposób na butelkowanie. Miód wlewamy do wiadra 33 litrowego z kranikiem. Do kranika montujemy zaworek grawitacyjny. Dzięki temu spokojnie bez zbędnego natlenienia rozlejemy miód do butelek. Pamiętajcie by nigdy nie wlewać miodu do butelek przy pomocy lejka. Narażacie wtedy miód na niepotrzebne natlenienie. Niektóre drożdże dodatkowa porcja tlenu może ponownie pobudzić do działania.

Korki do butelek zalewamy wrzątkiem na parę minut, w celu ich zmiękczenia. Do korkowania używamy wybraną korkownicą. Korkownice opisywałem wcześniej w wątku Czego potrzebujesz by zrobić miód pitny? Część 4 – Butelkowanie miodu pitnego krok po kroku, przygotowanie butelek, higiena w domowej miodosytni

Butelki po zakorkowaniu zostawiamy w pionie na dwie doby, po tym czasie, butelki ustawiamy poziomo i obserwujemy czy butelki nie ciekną. Najlepiej by leżakujące butelki znalazły się w ciemnym chłodnym miejscu i zapominamy o nich na rok lub dwa.

Mam nadzieję, że ta seria była dla was pomocna, moje doświadczenia pozwolą uniknąć wam niepotrzebnych wydatków i stresów. Na wszystkie pytanie chętnie odpowiem w mailu.

4 thoughts on “Czego potrzebujesz by zrobić miód pitny? Część 5 – Pierwszy miód pitny jak się przygotować

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *